Co kryje nocne niebo?

Share on facebook
Share on email
Często słyszę, że książki dla dzieci są bardzo drogie, a przecież to tylko kilka stron z obrazkami i wierszykami. Mam nadzieję, że ta opinia się zmienia i rozumiemy już, że ogrom pracy włożony w powstanie tekstu, ilustracji, a potem szereg prac redakcyjnych, to wypłaty dla wielu, wielu osób zaangażowanych w proces powstawania pięknego i mądrego przedmiotu. Jest jeszcze jeden argument, o którym często się zapomina, a ja znalazłam fantastyczną książkę, żeby go przedstawić.
Co kryje nocne niebo
Jeśli chciałabym tylko przeczytać z dzieckiem wierszowane zagadki, które znajdziemy w książce „Co kryje nocne niebo? Gwiezdny zwierzyniec” Aina Bestard Illustration z Wydawnictwo Tatarak, to faktycznie zajęłoby to 10-15 minut. Jeśli jednak – pozostając tylko w warstwie tekstowej – rozwiązywałabym te zagadki, to czas znacznie by się wydłużył.
„Za dnia dumnie kroczy,
Jest prawdziwym królem.
Rządzi i panuje:
Rykiem, kłem, pazurem.
Zakrada się nocą na niebo jak kot.
Potrząsa swą grzywą, gotowy do psot!”
To moment, w którym młody czytelnik, albo od razu wykrzyknie: „To lew!”, albo będziemy się bawić w zadawanie kolejnych pytań. „Które zwierzę ma grzywę?”, „Kto może być dumnym kotem?”, „Czy wszystkie koty wyglądają jak nasi domowi przyjaciele?”, itd. Kiedy już znajdziemy odpowiedź będziemy zaangażowani w otwieranie papierowych okien i zderzymy się z kilkoma gwiazdami, których grupę – nazywaną konstelacją – ktoś nazwał jak zwierzę. Tylko dlaczego to zrobił? Najpewniej te gwiazdy niewiele nam powiedzą. I tu zaczyna się zabawa. Stojąc przy oknie – w domu, otwieramy okno książkowe, patrzymy pod światło i… teraz, jak na dłoni, widzimy lwa, który dumnie kroczy gwiezdną ścieżką. Coś fantastycznego. Taka zabawa z jedną rozkładówką może trwać godzinę lub więcej. Jeśli dołożymy do tego zabawę z ilustracjami i zastanowimy się jakie elementy pojawiają się w wystroju domów z poszczególnych stron świata możemy snuć kolejną, podróżniczą i kulturoznawczą opowieść. Możliwe, że zarazimy niedorosłego czytelnika bakcylem poznawania świata i innych kultur? Polskie Zalesie wygląda doprawdy rewelacyjnie – tak, tak – Zalesie znajdziecie w książce. A może spróbujemy znaleźć gwiazdozbiory na niebie? W tym celu dobrze byłoby wybrać się na wycieczkę z dala od miejskich świateł – koniecznie z książką – aby sprawdzić co na niebie piszczy. To znaczy świeci. Wtedy taki mały astronom lub astronomka może już zawsze patrzeć w górę w poszukiwaniu nieznanego. Czy kiedyś poleci w kosmos?
Oczywiście nie wszystko zostaje w nas na całe życie. Książki służą temu, aby zarażać pasją, pokazywać świat, który kiedyś dziecko będzie miało szansę zobaczyć. Aby zabierać w światy, które stworzyła czyjaś wyobraźnia, ale nasza może ją modyfikować bezustannie. Książki non fiction dla dzieci mają jeszcze tę świetną cechę, że pomagają w rozwijaniu zainteresowań, pozwalają zabłyszczeć na lekcji, ale też bawią. Nauka przez zabawę – to hasło słyszymy od dekad.
Co kryje nocne niebo
Nie zapominajmy, że niektóre książki potrzebują pomocy. Spędzanie czasu z dzieckiem i książką może być naprawdę fantastyczną zabawą i rozrywką, ale trzeba im poświęcić czas. Ale z biegiem lat, kto wie, może przyłapiemy dziecko na samodzielnym podglądaniu gwiazd za papierowym oknem z ukrytą tajemnicą?
co kryje nocne niebo
„Co kryje nocne niebo?” jest niezwykle angażującą, pięknie wydaną książką, która doskonale sprawdzi się jako prezent, ale też będzie świetną, rodzinną zabawą. Może też stać się początkiem niezwykłej podróży. Jeśli jeszcze jej nie widzieliście, to koniecznie sprawdźcie. Dni stają się cieplejsze, noce już za chwilę będą pozwalać na spacery, a lato biwakami stoi. Dobrze jest poleżeć pod gwiazdami.
co kryje nocne niebo
___
A zupełnie na marginesie… pamiętacie?
„Idzie niebo”
Idzie Niebo ciemną nocą,
ma w fartuszku pełno gwiazd.
Gwiazdy błyszczą i migocą,
aż wyjrzały ptaszki z gniazd.
Jak wyjrzały – zobaczyły
i nie chciały dalej spać,
kaprysiły, grymasiły,
żeby im po jednej dać!
– Gwiazdki nie są do zabawy,
tożby Nocka była zła!
Ej! Usłyszy kot kulawy!
Cicho bądźcie!… A, a, a…
To wiersz Ewy Szelburg Zarembiny, z którym mam wiele wspaniałych wspomnień. Obok mam wydanie „Idzie niebo ciemną nocą…” z ilustracjami Janusza Grabiańskiego (Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 1969)
Wspaniałej zabawy!